z Miasta Gwarków do Wietrznego Miasta!
Blog > Komentarze do wpisu
4.Chicago Bloggers Photo Day: w kapuście i innych okolicznościach przyrody ;O)

tym razem Kolega z Bloga Obok dał się namówić na wyjazd do Ogrodu Botanicznego. i tak to całkiem niespodziewanie, wśród kapusty, tulipanów i kwitnącej wiśni oraz kaczek - narodził się w ubiegłą niedzielę 4.Chicago Bloggers Photo Day.

 chbpd

 zaczęliśmy od zakrętów na Sheridan Rd. i plaży w Glencoe:

 

Plaża jest super. niewielka, pomiędzy domami. okolica zresztą jest niezła, bo to już przedmieścia i to raczej te bardziej zasobne. wielkie domy, stylizowane na zameczki, prywatne plaże, wąskie, niezatłoczone ulice...

Glenco beach

Glenco beach

Glenco beach

 

trochę zrobiło się pochmurno i nawet zaczął padać deszcz, kiedy chodziliśmy po plaży. już myślałam, że pogoda popsuje wyjazd. niby miałam w plecaku parasol, ale robienie zdjeć, kiedy w jednej ręce trzyma się aparat a w drugiej parasol, a do tego człowiek jest do kolan przemoczony, raczej nie jest najprzyjemniejsze... wjeżdżając do ogrodu rozpadało się całkiem, całkiem... ale na szczęście kolejka była spora i czekając na wjazd burza sobie nad nami spokojnie przeszła gdzieś dalej. wyszło słońce i zrobiło się całkiem miło.... jak się później mieliśmy przekonać tylko do popołudnia...

Glenco beach

Glenco beach

Glenco beach

Glenco beach

więcej zdjęć z plaży w Glenco wrzuciłam TUTAJ, a z Chicago Botanic Garden - TUTAJ.

spacerując po ogrodzie udało nam się zobaczyć małe kaczki, które pływały grzecznie ze swoją kaczą mamą w asyście kaczego taty:

 

 
 

więcej nieco kaczek - TUTAJ.

ducks

po atrakcji w postaci kaczek, tulipanów, sałaty i innych warzyw (oj, Luis miałby tam co chrupać! ;O) zaliczyliśmy Model Railroad Garden - taka niesamowita inscenizacja koleji w różnych częściach Ameryki - miniaturowy Biały Dom, ulica San Francisco, California... mam kilkadziesiąt zdjęć, ale muszą zaczekać na wolną chwilę, żeby zrobić z nich galerię. pewnie jutro. niecierpliwym polecam galerię Kolegi z Bloga Obok - tam już są extra foty do pooglądania!

po kolejkach zgłodnieliśmy i zrobiliśmy sobie przerwę na restaurację. nie wiem ile zajęło nam to czasu - z 20 minut? okazało się jednak, że podczas tych 20 minut pogoda nagle zwariowała. niby nadal świeciło słońce, ale zaczął wiać tak potwornie zimny wiatr!! normalnie czekałam, aż zacznie padać śnieg!!! :O(

postanowiliśmy jednak nie dać się wiatrowi i ruszyliśmy do Ogrodu Japońskiego. Japanese Garden jest po prostu super!

(TUTAJ więcej fot)

japanese garden

japanese garden

japanese garden

no i okropnie nas przewiało. dlatego na ogrodzie japońskim zakończyliśmy wycieczkę i niemal biegiem do samochodu! 

mamy takie postanowienie, żeby do Chicago Botanic Garden wrócić. może się uda. jeszcze kilka zakątków jest do zobaczenia. no i pewnie będą wtedy już kwitły inne kwiaty, pokażą się inne roślinki... 

no to tyle na razie z niedzieli. będzie jeszcze kolejka i moje foty, bo znów mam fajne zdjęcia :O)

------------

UPDATE!

 jakoś mi wyleciała z pamięci taka historia,a właśnie Martiger.com przypomniał mi w komentarzu! otóż - kaczą rodzinkę zauważyliśmy w okolicach Spider Island. na tę wysepkę prowadzi wąska kładka, dość długa. ludzi zebrało się na niej sporo. wszyscy zchwyceni kaczkami - aparaty, kamery, "ochy" i "achy". i nagla jakiemuś dzieciakowi zwiało z głowy słomkowy kapelusz. dzieciak w krzyk! a dzielny tatuś jak stał, tak myk na brzuch (w poprzek kładki), krzyknął do żony, żeby trzymała go za nogi i rozpoczął łowy... reszta zebranych olała kaczki i z zapartym tchem obserwowała akcję ratunkową kapelusza... trochę ta akcja trwała, bo my zdążyliśmy obejść wysepkę i dopiero w drodze powrotnej tatuś-bohater wyławiał całkowicie zmokły kapelusz za pomocą parasolki, ku ogólnej uciesze zebranych... 

no szkoda, że tego nie nakręciliśmy.... ale w sumie kaczki lepsze :O)

wtorek, 12 maja 2009, evek

Polecane wpisy

  • Do trzech razy sztuka

    Blox już dawno na zasłużonej emeryturze. Czas na restart :) https://ewwwek.wordpress.com/

  • Na bloga!

    Po bardzo bardzo długiej przerwie zapraszam na bloga. Ale już do "siebie" ;) http://ewamalcher.com/2016/01/18/kod-kto-nie-skacze-ten-jest-z-pisu/ bardzo się za

  • Trochę przymroziło...

    Ponoć tak zimno, jak w poniedziałek i dziś, to nie było w Chicago od 25 lat.... well.... trochę się nie zgodzę. Pamiętam, że w 2009 chyba było przez jeden dzień

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/05/12 04:17:41
To bardzo interesujace, ze najwiecej zdjec chyba Twoich Ewka dotyczy jedzenia, kapusty i kaczek :)

Szkoda, ze nie nagralismy jak ten gosciu ratowal kapelusz :)
-
2009/05/12 05:38:24
cóż, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie w temacie tematów zdjęć ;O) a historię z kapeluszem zaraz dopisz, bo własnie - umknęła mi... ;O|
-
2009/05/12 16:44:58
Botanic jest fajny. Japonski ogrod to jedna z fajniejszych czesci. Gdzies pod dachem jest czesc z bonsai - tez niezle. Mi tez podoba sie szklarnia z bananami, cytrusami i roslinami strzyzonymi w rozne ksztaly. No w ogole calosc jest super.
-
2009/05/12 22:11:44
bonsai widzialam. jest w tym wielkim budynku w samym srodku ogrodu. no niezle... choc ja nie mialabym cierpliwosci tak hodowac ;O)
eh, sporo jeszcze do zobaczenia w botanicznym!!!

Bookmark and Share