z Miasta Gwarków do Wietrznego Miasta!
Blog > Komentarze do wpisu
if God is a DJ...

dziś w Chicago trochę padał śnieg, co nie dziwi, bo ciągle jest ZIMA ;)

snow

snow

snow

wybrałam się jednak do downtown (daaaaawno mnie tam nie było, oj dawno) nie w celu śledzenia opadów śniegu (tu nieco więcej, jakby kogoś jednak zainteresowało), ale do Cultural Center, na projekcję tego filmu:

powodów by to zobaczyć było kilka. przede wszystkim z ciekawości, potem - bo mam ostatnio dość dobry kontakt z twórcą może nie takiej muzyki, ale zajmującym się działaniami podobnymi (tylko o niebo w lepszym tonie ;), a poza tym to każda wizyta w Cultural Center jest bezcenna, bo zawsze sporo tam ciekawostek do zobaczenia!

film puszczono w małym, kameralnym kinie. całkiem dobrze zrobiony dokument o trójce DJ-ów ze Szwecji, którzy pod szyldem "Swedish House Mafia" promują się na imprezach na całym świecie - dodać trzeba, że jak jest impreza poniżej kilkutysięcy "słuchaczy", to panowie na niej nie grają... taki mają "kaprys".

generalnie panowie dla świata DJ-ów i IDM (intelligence dance music) są czymś w rodzaju Britnej Spears w świecie muzyki POP i Rock. gdyby ktoś zapragnął zostać DJ-em i wziął sobie Trójkę ze Swedish House Mafia za wzór, to po pierwsze - potrzebuje dobre ciuchy (najlepiej z markowymi naszywkami) spakowane w różne torby w zależności od pogody i kontynentu (inne do Miami, inne do Londynu ;); po drugie DUŻE imprezy do obgrania i obskakania - panowie dużo skaczą! (tzw. GIGS), na których rozgrzany do czerwoności tłum czeka na swoich bożyszcze za konsoletami mikserskimi (tutaj świetnie się sprawdza Ibiza!), no a na końcu jest muzyka - musi być głośno i dużo BUM BUM BUM, które niekoniecznie ma być słychać, ale ma być czuć... no i ruszamy...

swego czasu Rolling Stone Magazine napisał coś takiego: "DJ's are the new rockstars" czyli DJ są nowymi gwiazdami rocka. coś w tym jest, biorąc pod uwagę jak te tłumy w filmie reagują na pojawienie się panów Steve'a Angello, Axwell'a i Sebastiana Ingrosso, czyli owej szwedzkiej mafii domowej ;)

 

od jakiegoś czasu setką pytań męczę twórcę znajomego mi z Australii, a dziś po zobaczeniu tego dokumentu (nosi on tytuł "Take One") to w ogóle ma przewalone, bo już odpowiedział na jakieś 200 pytań ;) a jest autorytetem w tej dziedzinie, bo jak właśnie odpowiedział na moje kolejne pytanie (ha ha) - muzyką zajmuje się od 4 roku życia (a liczy sobie wiosen tyle co ja, czyli już jakiś czas żyje na tym świecie ;) wniosek z mojego męczenia pytaniami jest prosty (jak konstrukcja cepa - jak to się kiedyś mawiało): z różnych i dla różnych powodów ludzie na świecie robią muzyką... i tego należy się trzymać.

ale jak ktoś ma okazję film zobaczyć - to polecam. w 40 minutach twórca tego zmieścił 15 krajów i ponad 220 GIGS... niezły wyczyn!

a ja po projekcji pokręciłam się jeszcze trochę po galeriach w CC. można tam m.in. zobaczyć ciekawą wystawę fotografi z lat 50-70'tych, na których utrwalono ludzi na ulicach Chicago i NY! ale o tym może przy innej okazji ;)

po wyjściu z CC było jeszcze trochę czasu na krótki spacer. poszłam nad rzekę :) plus takiego popołudnia zimowego ma to do siebie, że mało ludzi wchodzi w kadr ;) poza tym dziś grali Bears (futbol amerykański) i też ludzi wymiotło - głównie przed tv ;)

spacerek nad rzeką (nie padał już śnieg) - oblookać można tu:

dodatkowo spacer był baaaaaaaaaaaaardzo udany, bo w uszach mi grał przegląd nowej płyty z Australi, która powstaje i na której  jeden kawałek dostał kiedyś moje imię i jest po prostu boski (nie, nie jestem obiektywna i być nie zamierzam! ;). mam nadzieje,  że już wkrótce zostanie on opublikowany w sieci i będe mogła go tutaj "wkleić" :)

na razie to idę spać.

z nadzieją, że dziś (bo już poniedziałek!) znajdę sobie wreszcie pracę, a za miesiąc się wyprowadzę z miejsca, w którym myszy stały się już bardzo uciążliwe :(

 

poniedziałek, 17 stycznia 2011, evek

Polecane wpisy

  • Do trzech razy sztuka

    Blox już dawno na zasłużonej emeryturze. Czas na restart :) https://ewwwek.wordpress.com/

  • 3 eggs

    czy organizm może się domagać jajek?! nie pamiętam kiedy jadłam jajko ostatnio... daaaawno temu. a dziś wieczorem, po prostu otwarłam lodówkę, zobaczyłam trzy p

  • Muzyka napędza ten świat

    wiem wiem, znów mnie tu nie ma... robie co mogę, żeby bardziej regularnie, ale mi nie wychodzi... więc szybko nadrabiam zaległości. zacznijmy od ubiegłego tygod

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Bookmark and Share