z Miasta Gwarków do Wietrznego Miasta!
Blog > Komentarze do wpisu
Muzyka napędza ten świat

wiem wiem, znów mnie tu nie ma... robie co mogę, żeby bardziej regularnie, ale mi nie wychodzi... więc szybko nadrabiam zaległości. zacznijmy od ubiegłego tygodnia, a raczej końcówki. była baaaaardzo wypełniona muzyką. zaczęło się od czwartku. w ramach Chicago Summer Dance wystąpiła Megitza. jak tu nie pojechać i nie posłuchać, jak się ich po prostu lubi?! no nie da rady. trzeba było zapakować się po 6pm w Blue Line i do downtown, na Michigan Ave. tam ustawiona jest scena, niemal tuż przy chodniku, w parku. przez całe lato w ramach Chicago Summer Dance trwa nauka róznych tańców. wygląda to tak - najpierw przez godzinę uczymy się kroków, ruchów i czego się da, a później jest koncert i wprowadzamy naukę w życie. pod sceną jest duży parkiet, a na nim zawsze chętny do tańca tłum. i wszystko za free.

no i w ubiegły czwartek w ramach koncertu zagrała Megitza. oj... rozgrzali publiczność jeszcze bardziej niż upał, który do Chicago zawitał. wyglądało to mnie więcej tak:

pomysł na tę imprezę jest prosty i genialny. a atmosfera - jak to latem w Chicago - świetna! ludzie nie tylko tańczą, ale standardowo rozkładają się na trawie z kocami, krzesełkami i piknikami :) mimo upałów właśnie ten moment lata lubię w Wietrznym Mieście najbardziej.

tak więc czwartek był z Megitzą, a piątek dla odmiany z muzyką bardziej klasyczną - z Krzysztofem Pendereckim. w ramach Grant Park Music Festival zaprezentowano koncert pod tytułem "Penderecki conducts Penderecki" czyli Penderecki dyryguje Pendereckiego. Usłyszeliśmy jego "Concerto Grosso No.1 for three cellos and orchestra" - to w części pierwszej oraz Bethovena w części drugiej. 

muszę tu przyznać, że to było moje pierwsze spotkanie z Pendereckim. i nie żałuję! niesamowity koncert i niesamowity wieczór. Jay Pritzker Pavilion jest po prostu stworzonym do tego miejscem.

a w niedzielę nie było już tak muzycznie, ale bardziej filmowo. spotkałam się z Marilyn Monroe. ale o tym już w następnym wpisie :)

środa, 20 lipca 2011, evek

Polecane wpisy

  • Do trzech razy sztuka

    Blox już dawno na zasłużonej emeryturze. Czas na restart :) https://ewwwek.wordpress.com/

  • 3 eggs

    czy organizm może się domagać jajek?! nie pamiętam kiedy jadłam jajko ostatnio... daaaawno temu. a dziś wieczorem, po prostu otwarłam lodówkę, zobaczyłam trzy p

  • if God is a DJ...

    dziś w Chicago trochę padał śnieg, co nie dziwi, bo ciągle jest ZIMA ;) wybrałam się jednak do downtown (daaaaawno mnie tam nie było, oj dawno) nie w celu śledz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Bookmark and Share