z Miasta Gwarków do Wietrznego Miasta!
Blog > Komentarze do wpisu
Luiś...

To będzie wpis w ramach nadrabiania zaległości. o najlepszym króliku, którego już nie ma. Luiś odszedł pół roku temu. Wykicał w inny świat. Taki mały futrzak, a strasznie mi go brakuje.

Zaczęło się od problemów z łapą. przestał ją używać. Tylną łapkę. Na początku mu ją gimnastykowałam i to trochę pomagało. Ale potem przestało. Generalnie nadszedł taki weekend na przełomie maja i czerwca, kiedy stan Luisia pogorszył się z dnia na dzień. Nie utrzymywał równowagi, zaczął sikać gdzie siedział lub stał.... Pojechaliśmy do weterynarza. Miałam nadzieje, że to jakiś paraliż łapki.

Na miejscu bardzo miły pan weterynarz, dr. Warcholek, polecony przez Mamę Kazika, zrobił prześwietlenie. Okazało się, że to rak zeżarł łapkę Luisia. Jedynym wyjściem okazało się ulżyć zwierzakowi w cierpieniu. Doktor nawet szukał sposobu, żeby na kilka dni Luisia jeszcze przy życiu zatrzymać podając mu jakieś środki przeciwbólowe, ale dla królików cięzko znaleźć cokolwiek. No i jak mu to podać, żeby zjadł.... prawie niewykonalne. Łape można było też amputować, ale dr. Warcholek od razu stwierdził, że dla królisia to będzie taki szok, że prawdopodobnie nie przeżyje... Jedyną szansą na skrócenie jego cierpienia - a musiało go boleć i to bardzo - było uśpienie.... no i stało się.

i to tyle. cała historia.

poniedziałek, 23 grudnia 2013, evek

Polecane wpisy

  • Pan Królik

    Ale ty Alicja nudzisz i nudzisz o tego królika :D tymczasem Wasza Futrzastość przygotowuje się do zimy. żre jak głupi i zmienia futro. Poniżej: 1. Niedzielne Do

  • a jak już cały świat zwariuje...

    to na szczęście jest Luis :)

  • Rok Królika zobowiązuje...

    ... wpieprzamy więc dziś witaminy. Kalafiora (to białe i zielone) zagryzając suchą i twardą grahamką (to dobre na zęby ;)

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/12/23 15:29:07
:(
-
Gość: Alicja, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2013/12/30 01:22:23
Kochana Ewo! Bardzo mi przykro,że tak się stało. Ta więź człowieka ze zwierzętami jest często niedoceniania i przez niektórych nierozumiana. Jest mi ogromnie przykro bo zaprzyjaźniłam się wirtualnie z Luisem i bardzo lubiłam opowieści o nim. Naprawdę bardzo mi żal i jego i Ciebie. Serdecznie pozdrawiam, Alicja
-
2014/01/08 03:38:33
wiem. dzięki

Bookmark and Share