z Miasta Gwarków do Wietrznego Miasta!
Blog > Komentarze do wpisu
Trochę przymroziło...

Ponoć tak zimno, jak w poniedziałek i dziś, to nie było w Chicago od 25 lat.... well.... trochę się nie zgodzę. Pamiętam, że w 2009 chyba było przez jeden dzień, przed świętami coś koło -30F, ale kłócić się nie będę.

Teraz straszono arktycznymi mrozami snując tak realną wizję apokalipsy, że ludzie oszaleli... Ponieważ przez cały weekend telewizja ciągle mówiła tylko o tym - to znaczy niskiej temperaturze i to w sposób, jakby do Chicago nadchodził koniec świata, więc w sobotę koło południa wyłaczyliśmy TV. Zaczynał trochę padać śnieg. A jak zwykle trzeba było zrobić normalne zakupy. Słowo NORMALNE jest tu kluczowym. Więc tak koło 5pm wybraliśmy się w kierunku sklepów. Na celu były dwa - Jewel przy Lincoln Ave. i Trader's Joe - przy tej samej ulicy...

Już na parkingu Jewela coś mnie tknęło. Wszystkie miejsca zajęte. Jeszcze mi się nie zdarzyło pod żadnym Jewelem, żeby nie było gdzie zaparkować. A tu - bitwa o miejsca. "Dopadliśmy" kobietę, która podjechała wózkiem do samochodu i zaczęła pakować zakupy... Trwało to ze 20 minut. Zakupy nie mieściły jej się w bagażniku, a nie miała małego samochodu! Musiała część zapakować na tylne siedzenie. W końcu zapakowała i pojechała sobie. Zajęliśmy miejsce po jej samochodzie i ruszyliśmy do sklepu. Po drodze ze zdziwieniem patrzyłam na wypełnione po brzegi wózki innych... No ile można jeść...

W sklepie ostały się tylko dwa koszyki. Takie na kółkach, duże. Nie były nam potrzebne. Więc wzięliśmy taki podręczny. Trochę dziwnie wyglądaliśmy z kilkoma pomidorami, dwoma kawałkami kiełbaski na pizze i jeszcze jakimiś drobiazgami... a w sklepie... PUSTE PÓŁKI! wymiecione warzywa i owoce, buliony w kartonach, chleb jakikolwiek i jajka, a - i mięso - głównie WYPRZEDANE!

Nie wzięła, niestety telefonu i nie zrobiłam zdjęć w tym Jewelu. Podobnie było w Trader's Joe. Ludzie robili foty pustego regału, który zazwyczaj wypełniony jest chlebem. Podobnie wymiecione w warzywach. O pieczarkach zapomnijcie... I wszędzie mega kolejki do kas...

Nie wiadomo było czy się z tego śmiać czy płakać...

W niedzielę pojechaliśmy do kina. W Music Box grają "Pokłosie" Pasikowskiego. Bardzo chciałam zobaczyć. A jeszcze nadarzyła się okazja, że w kinie. Film bardzo dobry. Ciężki. I doskonale rozumiem dlaczego się rodakom nie podoba - no, części rodaków. Nie żałuję, że mimo, iż zaczynało się robić zimno i padał śnieg to udało się pojechać, znaleźć parking i zobaczyć.

A niemal na przeciwko Music Box też jest Jewel. Zajrzeliśmy. P. chciał coś tam jeszcze dokupić na kolację... A w Jewelu .... oczywiście puste półki. Już zabrałam telefon i zrobiłam zdjęcia. Voila:

Kanapeczki prawie wykupione

 

Jajka też prawie...

 

Bulioniki kurze jeszcze są.... kilka

 

Ale cebulę wykupili!

 

Pusto...

 

W chlebach też pusto...

 

Mięsa nie ma...

 

"Chleba" nie ma...

W poniedziałek rano, przed 7, termometr wskazywał -15F - odczuwalan była o 10 stopni gorsza. Ale dało się przeżyć. Autobusy jeździły normalnie. Na drogach pustawo. Dojechałam do pracy. Wróciłam do domu też bez problemu. Dziś, we wtorek, było nieco zimniej - temperatura odczuwalna. Ale dało się poruszać po mieście samochodem. Wstąpiliśmy nawet do sklepu po świerzy chleb, jakieś drobne wędliny...

W nadchodzący weekend będzie 30F... Żeby im się te góry jedzenia nie zepsuły...

środa, 08 stycznia 2014, evek

Polecane wpisy

  • still there!

    gdzie byłam, jak mnie nie było? w życiu :) mam wrażenie, jakby brakowało mi oddechu ostatnio. może to dlatego, że wiosna idzie?! :) w międzyczasie były moje uro

  • zima

    zima w tym roku nijaka. nie ma śniegu. trochę popruszy w ramach " lake effect ", ale co to za śnieg. za to od kilku dni temperatura daje popalić. szczególnie wi

  • Jestem

    przeprowadzka do Uptown postawiła moje życie do góry nogami... nawet nie zdawałam sobie sprawy. listopad przeleciał jak nieszczęsny dreamliner - szybko i boleśn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Alina, *.as13285.net
2014/01/08 19:08:54
Witaj znowu:)
Pozdrowienia od Tarnogorzanki, ciesze sie, ze znow piszesz.
U WAS mroz a u nas deszcze i cyklony .. taka zima w tym roku.
Coz sila mediow jest przeogromna, widac to po tych pustych polkach ;))
Mam nadzieje, ze wszystko wroci do normy i wiosna bedzie piekna.
Sciskam goraco.
-
Gość: Alicja, *.dsl.pltn13.pacbell.net
2014/01/12 18:36:57
No strasznie Was zamroziło, a to wyczyszczanie półek sklepowych przed huraganem, powodzią, mrozem, czy innym żywiołem (oprócz trzęsień ziemi) jest normalne, ale ja tego generalnie nie widuję, bo u nas żadnych tych przyjemnosci nie ma. Ciekawa jestem czy w trakcie takich wyścigów o żywność (benzynę, inny opał) ludzie są dla siebie życzliwi, czy raczej konkurencja zamienia ich w straszne potwory. Obawiam się, że to drugie.
Pozdrowienia i życzę krótkiej zimy.
Alicja
-
Gość: HankaKrk, *.dynamic.chello.pl
2014/02/01 18:59:34
Im zimniej tym więcej sadełka trzeba odłożyć, więc może stąd ta ilość wykupywanych towarów ;)
Ale kurcze, w końcu zima jest, więc w sumie ludzi nie powinno dziwić, że zimno jest:).

Bookmark and Share