z Miasta Gwarków do Wietrznego Miasta!
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Luiś...

To będzie wpis w ramach nadrabiania zaległości. o najlepszym króliku, którego już nie ma. Luiś odszedł pół roku temu. Wykicał w inny świat. Taki mały futrzak, a strasznie mi go brakuje.

Zaczęło się od problemów z łapą. przestał ją używać. Tylną łapkę. Na początku mu ją gimnastykowałam i to trochę pomagało. Ale potem przestało. Generalnie nadszedł taki weekend na przełomie maja i czerwca, kiedy stan Luisia pogorszył się z dnia na dzień. Nie utrzymywał równowagi, zaczął sikać gdzie siedział lub stał.... Pojechaliśmy do weterynarza. Miałam nadzieje, że to jakiś paraliż łapki.

Na miejscu bardzo miły pan weterynarz, dr. Warcholek, polecony przez Mamę Kazika, zrobił prześwietlenie. Okazało się, że to rak zeżarł łapkę Luisia. Jedynym wyjściem okazało się ulżyć zwierzakowi w cierpieniu. Doktor nawet szukał sposobu, żeby na kilka dni Luisia jeszcze przy życiu zatrzymać podając mu jakieś środki przeciwbólowe, ale dla królików cięzko znaleźć cokolwiek. No i jak mu to podać, żeby zjadł.... prawie niewykonalne. Łape można było też amputować, ale dr. Warcholek od razu stwierdził, że dla królisia to będzie taki szok, że prawdopodobnie nie przeżyje... Jedyną szansą na skrócenie jego cierpienia - a musiało go boleć i to bardzo - było uśpienie.... no i stało się.

i to tyle. cała historia.

środa, 24 października 2012
Pan Królik

Ale ty Alicja nudzisz i nudzisz o tego królika :D

tymczasem Wasza Futrzastość przygotowuje się do zimy. żre jak głupi i zmienia futro. Poniżej:

1. Niedzielne Dopasowanie.

2. Co się gapisz - królika nie widziałaś?

3. Najedzony królik - zadowolony królik.

Starczy na razie?! ;)

 

wtorek, 03 maja 2011
a jak już cały świat zwariuje...

to na szczęście jest Luis :)

Luis

niedziela, 06 lutego 2011
Rok Królika zobowiązuje...

... wpieprzamy więc dziś witaminy. Kalafiora (to białe i zielone) zagryzając suchą i twardą grahamką (to dobre na zęby ;)

Luis

Luis

Luis

piątek, 04 lutego 2011
Happy New Rabbit Year!

HNRY

wygląda na to, że ten Nowy Rok to będzie ciekawy u mnie ;)

no to Szczęśliwego - jak królik! :D

czwartek, 23 grudnia 2010
no niech będzie, że to święta...

dla wszystkich - żeby były Wesołe! to najważniejsze!

Merry Christmas!

Happy Holidays!

Wesołych Świąt!

christmas2010

środa, 17 listopada 2010
kolejny rok z królikiem ;)

5 lat temu padał śnieg i było trochę zimnawo. do domu ze mną (z pomocą Starszego Brata ;) przyjechała taka kicająca kupa futra. ponieważ nie wiem, kiedy Luis przyszedł na świat - niestety data ta jest nieznana, więc tak symbolicznie świętujemy jego królicze urodziny w dniu, kiedy razem zamieszkaliśmy ;) zresztą - nie jest to jakieś wielkie świętowanie, bo Luisowi to generalnie wisi. właśnie śpi pod kołdrą i jak spod niej wyjdzie to tylko do kuwety a potem w kierunku miski z żarełkiem. no, może na chwilę przykica obwąchąć moje jeansy i tyle.

ale generalnie to fajnie mieć królika! :)

100_9574

sobota, 13 listopada 2010
baby it's cold outside...

no niestety wygląda na to, że zarąbista jesień właśnie dobiegła końca. od dziś ma być zimno... w sumie nie ma się czemu dziwić, to przecież listopad. ale jednak... wrzesień i październik były doskonałe! zastanawiam się czy tak piękna i ciepła jesień była zapowiedzią lżejszej zimy (oby!!!) czy też usprawiedliwieniem przed tym, jak nam dowali śniegiem i mrozem...

Luis w każdym razie zrobił się teraz bardzo zimowy. grube futro już ma i leniwie przysypia tu i ówdzie - jak to zwykle o tej porze roku ;)

Luis

Luis

środa, 06 października 2010
na trawie!

ponieważ lato mamy wspólnie z luisem stracone - ja przez gips i on przez ten mój gips, to postanowiłam, że jak jesień będzie ładna, to postaram mu się jakoś to lato zrekompensować... no i jesień nie jest zła. ale trochę jej upłynęło, nim mogę się bezpiecznie z królikiem na rękach poruszać. wyszliśmy więc sobie ostatnio na trawę. no - niektórych wyniesiono ;O)

rozpisywac się nie będę, bo co tu pisać. można sobie oblookać ;O) więc zaczynamy:

1. z cyklu: - daj marchewkę!

Luis

nie ma marchewki - może być i trawa...

Luis

tu razi mnie słońce trochę...

Luis

więc już sobie PÓJDĘ. tak jest - nie wykicam, tylko idę. króliki niestety robią się na starośc leniwe. jak my ;O)

Luis

toaleta w trawie. ryj czysty musi być! ;O)

Luis

przegląd uszu...

Luis

Luis

... i ogona ;O)

Luis

tu nam ciepło. mi i królikowi, żeby nie było. po równo.

Luis

Luis

tu próba na marchewkę numer 2 ;O)

Luis

a tu coś na kształt kicania, w trawie.

Luis

no i jeszcze taka słodka morda :O)

Luis

aha, i idę!

Luis

 

ciut więcej Luisa jest na Flickrze - TUTAJ

a jesień - nie będę zapeszać, ale doskonała jak na razie! to miłego!

środa, 03 lutego 2010
Luis is addicted!

dawno nie było Luisa, co?! ;O) przy okazji napiszę o pewnej nowości z życia królika. otóż - jak niektórym wiadomo Luis nie cierpi najbardziej DWÓCH czynności w swoim króliczym życiu: 1. brania na rączki, 2. obcinania pazurków.

no i właśnie ostatnio strasznie te pazury zapuściliśmy, bo Luis już wymyśla takie sztuczki, że sama się dziwię skąd u takiego małego futrzastego tyle inwencji.... ale ostatnio udało mi się go sposobem - myk na rączki (ło matko, jak nie lubimy!), na ręczniczek na stół i obcinamy. obcieliśmy przy przednich łapkach. ale co to za kombinacje były.... tylne = można zapomnieć. Luis tak łapami wygina i trzęsie, że nie sposób utrzymać łapki i obciąć. albo tak na łapie siądzie, że normalnie tej łapy się spod niego nie wyciągnie i koniec.....

no to pomyślałam - ok, dało rade z przednimi, damy królikowi dzień dwa spokoju i się weźmiemy za tylne. czyli starym zwyczajem.

ale Luis głupi nie jest i wie, że jak nie dziś, to jutro, albo po jutrze i tak człowiek dorwie królika i będzie chciał te pazury obciąć...

więc wieczorem Luis wpadł na pomysł ;O)

zasypiałam już. a futrzasty jak zwykle z 4-literami przyklejony do mojej poduszki odwalał swoją wieczorną toaletę. strasznie przy tym trzęsie wszystkim dookoła - no bo się wygina, świszczy, piszczy i każdą łapę trza dokładnie umyć i uszy i jeszcze back... no ale zdążyłam przywyknąć. tylko, że nagle słyszę jakiś dziwny dźwięk.... ja patrzę, a Luis co robi.... obgryza sobie pazury przy tylnej łapie.... no normalnie! długo mu to nie zajęło. i teraz nie ma już co obcinać za bardzo.... taki spryciarz futrzasty! ;O)

a to sprzed kilku dni. wcinamy herbatnika. enjoy! ;O)

 
1 , 2
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:

Bookmark and Share